|
„Dobry dziennikarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem”.
Ryszard Kapuściński
O telewizji w pytaniach i odpowiedziach
Jak wspominam swoje początki związane z telewizją?
Początki zazwyczaj bywają trudne. Ważna jest umiejętność wyciągnięcia z nich nauki na przyszłość. Zaczynałam od programu o motocyklach dla telewizji kablowej ATV - „Jednym śladem”. Przeszłam tam niezłą szkołę życia. Od prowadzenia programu, po przygotowywanie materiałów, montaż, pisanie tekstów...
Najbardziej stresujący moment?
Prowadziłam Big Brothera z słuchawką w uchu, czego nigdy wcześniej nie robiłam, pracowałam z kilkudziesięcioma kamerami. Dostarczało mi to wtedy wystarczająco dużo stresu. Ale przetrwałam, dzięki czemu jestem silniejsza i bardziej odporna. Za każdym nowym doświadczeniem zawsze ukrywa się pewna dawka stresu, ale jest to zdrowe odczucie. Tam, gdzie w grę wchodzi duża odpowiedzialność musi pojawić się stres. Świadczy on o tym, że podchodzimy do swoich obowiązków poważnie i zależy nam na efekcie swoich działań.
Big Brother czy Automaniak?
Big Brother pozwolił mi zaistnieć. W tamtym czasie było to największe widowisko w Polsce, o bardzo dużej oglądalności. Mój pierwszy program „na żywo”. Z dnia na dzień stałam się rozpoznawalna, zaczęłam pojawiać się na okładkach magazynów, udzielałam wywiadów. Wiele zawdzięczam tej produkcji. Kto wie czy doszłabym tak daleko, gdyby nie Big Brother i popularność, którą mi zapewnił. Automaniak natomiast dał mi pracę na wiele kolejnych lat. Zawsze miał bardzo dobrą oglądalność, wyróżniał się tym, że współprowadzącą była kobieta. Wyznaczyliśmy nowy standard w „męskiej telewizji” i wyjątkowo dobrze się to sprawdziło.
Jak był mój najważniejszy zrealizowany do tej pory program?
Dwie serie Misji Martyna – serialu podróżniczo – przygodowego. Mój najbardziej wyczekany i wymarzony program. Razem z ekipą realizacyjną podróżowałam po świecie w najbardziej nietypowe i egzotyczne miejsca. Poprzez próbę wtopienia się w tryb życia miejscowych ludności, chęć zmierzenia się z ich kulturą i historią przekazywałam widzom wiedzę na temat poszczególnych krajów. Byłam szczęśliwa każdego dnia będąc w drodze. Teraz też jestem, bo wystartowała właśnie „Kobieta na krańcu świata” - moje kolejne telewizyjne marzenie. Tym razem w centrum zainteresowania stawiamy jedynie kobiety.
|